Marta...
wychodzi dziś za mąż. Materiał na piękną białą suknię przywieziono aż z Włoch. Krawcowa doszyła do niej delikatne cyrkonie, które przypłynęły do portu w Hamburgu z Chin. Następnie dowieziono je 850 km do polskiego dystrybutora. Dalej przebyły drogę 150 km do sklepu, który przesłał je na adres krawcowej. Suto zastawione stoły uginają się pod produktami z różnych zakątków Europy. Najdłuższą drogę przebył ser feta. Prezenty dla pary młodej pochodzą z wielu stron świata. Najbardziej ucieszy Martę komplet kawowy, wyprodukowany w Niemczech, oraz kryształowe kieliszki, które powstały w czeskiej fabryce. Popijając szampana, który pochodzi z Francji, Marta zastanawia się już, jakie meble zamówi do nowego mieszkania. A wszystko zaczęło się od pierścionka, który został przewieziony z oddalonej o 1300 km Antwerpii...
Transport nas łączy.
Bez transportu nie ma tortu!
Karol...
umówił się ze znajomymi na oglądanie meczu piłki nożnej. W lodówce czekają już na nich schłodzone piwa, które zostały przywiezione z fabryki mieszczącej się 300 km od domu Karola. Na stole przygotowane są zakąski i ulubione chipsy Karola o smaku serowym, które przetransportowano wczoraj wieczorem do sklepu z oddalonego o 150 km magazynu. Ogromny telewizor, który pozwoli przeżywać sportowe emocje, został wyprodukowany w Japonii i przemieścił się wiele tysięcy kilometrów, by znaleźć się na innym kontynencie, najpierw w europejskim magazynie, następnie 200 km, by dotrzeć do sklepu, z którego po 14. kilometrach trafił do salonu Karola. Jutro rano Karol wypije kawę, która postawi na nogi jego i miliony innych kibiców, mimo iż pochodzi z oddalonej o tysiące kilometrów Afryki.
Transport nas łączy.
Bez transportu nie ma sportu!
Filip...
21 lat mieszkał z rodzicami. Pyszne i pięknie podane śniadanka wydawały mu się oczywistością. Mankamentem wspólnego mieszkania był brak możliwości opuszczania zajęć na uczelni, bo przecież nikt by nie uwierzył, że ćwiczenia na Uniwersytecie odbywają się tylko raz w tygodniu...Mimo wielu udogodnień, postanowił się usamodzielnić i wynająć mieszkanie. Obiecał sobie że pomimo dosyć skromnych funduszy, urządzi je tak, jakby to było jego własne docelowe mieszkanko. Po trudnych i długich negocjacjach, podpisał umowę na wynajem 42m2 Z wielką dbałością o szczegóły zabrał się za projekt. Nie było w nim przypadkowych przedmiotów. Neobarokową tapetę do sypialni zamówił aż z Wielkiej Brytanii, a łóżko z 1931 roku kupił na warszawskim Kole. Aby nie było zbyt banalnie, industrialne półki na książki zamówione zostały w pobliskim warsztacie - stal nierdzewna. W pokoju dziennym - sofa zakupioną na jednym z portali aukcyjnych. Pokonała aż 300 kilometrów, by znaleźć się w jego salonie, ale warto było! Z rodzinnego domu przetransportował jedynie książki, dwa kaktusy i... mamy obiady w słoikach.
Transport nas łączy.
Bez transportu nie ma remontu!

Rozstrzygnięto konkurs dla dzieci pracowników Grupy Raben! Transport jest potrzebny… nie tylko Mikołajowi!

Dla przypomnienia, konkurs został przeprowadzony w trzech kategoriach wiekowych. W każdej z nich, Jury wybrało jednego zwycięzcę.

   

 

 

Czytaj więcej
Partnerami kampanii są